Witam drodzy mieszkańcy Chujowa
Przyjechałem specjalnie do Was, do Waszego pięknego, chujowego miasta, by założyć tutaj, w tym mieście, nową, chujową partię polityczną. Głęboko wierzę, że możemy zmienić coś w tym kraju. Jeśli nie na lepsze, to na jeszcze bardziej chujowe. Witam Was serdecznie na pierwszym wiecu nowej Chujowej Partii. Ja nazywam się Zbigniew Chuj-Kutasiński i ogłaszam dziś oficjalnie – zamierzam kandydować na prezydenta!
(słychać gromkie brawa, gra orkiestra)
Dziennikarka gazety “Chuj z tym”
- Przepraszam, czy mogłabym przeprowadzić z Panem wywiad?
- Wywiad?
- Tak, chciałabym zapytać o cele Pana Partii, o program polityczny.
- No dobrze, zgadzam się, ale pod jednym warunkiem.
- Jakim?
- Zrobi mi Pani loda w garderobie.
- No nie wiem, ja mam męża, nie wiem czy wypada…
- Chuj z tym, czy wypada, robi Pani loda czy nie? Jak nie to wynocha.
- No dobrze, zrobię.
- Ok, to może Pani pytać.
- W takim razie jaki jest cel Chujowej Partii?
- Jak to jaki? Chcemy dopchać się do żłoba. Potem będziemy kraść na prawo i lewo. Dochód będziemy czerpać ze sprzedaży ustaw w parlamencie, mamy już pierwsze zamówienia od kilku lobbystów. Będziemy też chlać wódę w sejmowym hotelu.
- A gdzie w tym miejsce na dobro kraju, patriotyzm, dbanie o pomyślność obywateli?
- (parsknięcie) No i co Pani kurwa narobiła? Ma Pani chusteczkę? Cały się posmarkałem z tego wszystkiego.
- Przepraszam…
- Niech Pani nie przeprasza tylko niech Pani nie zadaje więcej takich kretyńskich pytań. Partriotyzm, kurwa, gdzieś ty się kobieto uchowała.
- No bo wie Pan…
- Dobra, pytaj dalej.
- Czy myśli Pan o koalicji z jakąś partią, w razie gdyby Chujowa Partia nie uzyskała bezwzględnej większości w parlamencie.
- Nie, nic takiego nie wchodzi w grę, zamierzamy wygrać wybory, a jak nie wygramy to je sfałszujemy.
- Czyli wszystko już ustalone, będzie Pan Premierem?
- Tak, będę Premierem, a potem zamierzam zostać Prezydentem.
- To ambitne plany.
- Tak, wiem, ale trza mierzyć wysoko, co nie dziecinko? Dobra, sprężaj się, bo chcę tego loda. Masz jeszcze jakieś pytanie?
- Tak, czy mogę prosić o autograf dla córki?
- Nie możesz, kurwa!
- (chlip, chlip)… czasem jest Pan przykry…
- Oj spierdalaj. Chodź mi zrobić tego loda, no, ruszaj się, kurwa!
- Dziękuję za rozmowę.